Zastanawiałam się ostatnio, czy w naszym małym mieszkanku stół nie jes…

Ericka 26-07-06 09:48 2 0

Największym odkryciem okazał się stół, który po rozłożeniu zamienia się w wygodną powierzchnię do spania. Brzmi jak magia, ale to czysta inżynieria. Na rynku znajdziesz modele, gdzie blat unosi się jak pokrywa skrzyni, a pod spodem kryje się prawdziwe łóżko. Nie jest to żaden tapczanik czy prowizorka. Mowa o solidnej konstrukcji z porządnym slatted frame, czyli listwową ramą, która zapewnia odpowiednie podparcie dla kręgosłupa. Na to kładziesz foam mattress o grubości 16 centymetrów i masz miejsce dla gości gotowe w dwie minuty. Kiedy nie ma wizyty, blat wraca na swoje miejsce i znów masz normalny stół. Problem tylko w tym, że taki mebel waży sporo, więc codzienne podnoszenie może być męczące. Ale jeśli goście zdarzają się raz w miesiącu, to rozwiązanie daje ogromny komfort.


Z kolei w sypialni, gdzie każdy metr jest na wagę złota, postawiłam na bed with storage. To takie łóżko, które pod materacem ma głębokie schowki na kołdry i poduszki. Dzięki temu nie potrzebuję oddzielnej szafy na pościel. Ale uwaga, jeśli myślicie, że to samo da się zrobić ze stołem, to jesteście w błędzie. dining table z wbudowanym schowkiem to rzadkość i zwykle kończy się na jednej płytkiej szufladzie na sztućce. Dlatego do małych przestrzeni lepiej sprawdza się połączenie stołu z funkcją spania niż z przechowywaniem. Znajoma kupiła stół, który po rozłożeniu ma blat wielkości 180 na 90 centymetrów, a pod spodem wsuwany materac. Świetna sprawa, ale trzeba pamiętać, że podczas codziennego użytkowania ten materac siedzi pod blatem i zajmuje trochę miejsca na nogi.


Innym pomysłem, którym żyję od pół roku, jest sofa bed w salonie. Mamy taką z mechanizmem click-clack. Opiera się jednym ruchem, dosł i rozkłada na płasko. Tu nie ma podnoszenia ciężkiego blatu. Siedzimy, oglądamy film, a za chwilę śpimy. Problem pojawia się, gdy w ciągu dnia chcemy usiąść przy stole, który stoi metr dalej. Wtedy rozłożona sofa blokuje przejście. Nauczyłam się więc, że pull-out sofa musi stać przy ścianie, a stół najlepiej ustawić w poprzek pokoju. Przyznam, że początkowo myślałam, że to niemożliwe, ale wystarczyło przesunąć kilka mebli i teraz mamy płynną komunikację. A sama sofa ma velvet upholstery, czyli aksamitne obicie w kolorze granatu. Codziennie rano składam ją z powrotem w kanapę, co zajmuje dosłownie 10 sekund.


Wracając do stołu. Gdy już zdecydujecie się na model z funkcją spania, warto zwrócić uwagę na wysokość. Standardowe blaty mają 75 centymetrów, ale po rozłożeniu materac obniża się do poziomu około 45 centymetrów. To dobra wysokość do spania, choć dla wysokich osób może być za nisko. Polecam przymierzyć się w sklepie, położyć na takim materacu i sprawdzić, czy nogi nie zwisają. Ja popełniłam błąd, zamawiając przez internet, i musiałam dokupić dodatkową poduszkę pod plecy. A propos materaca, foam mattress o gęstości powyżej 35 kg na metr sześcienny zapewnia odpowiednie podparcie. Tańsze pianki szybko się odkształcają i po roku robią się wklęsłości. W moim przypadku sprawdziła się pianka HR, która trzyma formę nawet przy codziennym składaniu.


Czy to znaczy, że stół całkowicie zastępuje tradycyjne łóżko? Niekoniecznie. Dla pary, która śpi razem na co dzień, lepszym wyborem będzie osobne łóżko ze schowkiem. Ale dla singla lub pary, która rzadko gości nocujących, taka hybryda jest strzałem w dziesiątkę. Osobiście znam przypadek, gdzie w kawalerce 27 metrów stół pełni funkcję biurka, jadalni i łóżka dla przyjaciółki. Kobieta pracuje zdalnie, więc blat musi być duży, a wieczorem znika za nim komputer i pojawia się talerz z zupą. W weekendy zaś rozkłada go na nocleg. To wymaga dyscypliny, ale daje ogromną oszczędność miejsca. Jednak jeśli macie dzieci, to raczej odradzam taką opcję. Maluchy będą ciągle podnosić blat i bawić się mechanizmem.


Podsumowując moje własne boje z przestrzenią, powiem tak: nie bójcie się łączyć funkcji. dining table może być o wiele więcej niż tylko miejscem do jedzenia. Zwłaszcza jeśli żyjecie w mieście, gdzie każdy metr kosztuje krocie. Zanim kupicie kolejny mebel, zastanówcie się, ile razy w miesiącu faktycznie będziecie potrzebować stołu w pełnym rozmiarze. A może wystarczy wam mniejszy model z rozkładanym blatem? Albo taki, który chowa się pod ścianą jak składana deska? Pamiętajcie tylko, żeby slatted frame pod materacem był solidny i nie trzeszczał przy przewracaniu się na bok. I żeby foam mattress miał pokrowiec zdejmowany do prania. Bo goście bywają różni, a zapach pizzy w materacu nie należy do przyjemnych. Dajcie znać w komentarzach, jakie macie doświadczenia z meblami dwufunkcyjnymi.

댓글목록

등록된 댓글이 없습니다.