Aranżacja małego mieszkania – jak zmieścić wszystko, nie zwariować

Margie Rubin 26-07-08 12:43 2 0

Kupno mieszkania o powierzchni 30 metrów to dopiero początek wyzwań. Kiedy stanęłam przed pustą klitką z kuchnią wielkości szafy, poczułam ulgę, a zaraz potem przerażenie. Jak włożyć tam łóżko, stół, szafę i jeszcze mieć gdzie postawić suszarkę? Zaczęłam od zmierzenia każdego centymetra – dosłownie. Okazało się, że wąski korytarz ma 85 cm szerokości, więc meble musiały być wnoszone bokiem. Pierwsza lekcja: nie kupuj niczego na oko, bo potem płaczesz nad wejściem do windy. Zamiast standardowej szafy wybrałam system modułowy, który da się przesuwać i dokładać. Największym błędem byłoby wypełnienie pokoju meblami z sieciówek bez planu.

street_style_shoot_on_stairs-1024x683.jp

Drugim krokiem było wybranie sofy do spania. Długo szukałam kanapy z funkcją spania, która nie zajmuje połowy salonu. Trafiłam na model z mechanizmem DL, który rozkłada się do przodu, a nie na boki – to oszczędza miejsce przy ścianie. Tapicerka welurowa w kolorze okazała się strzałem w dziesiątkę, bo nie widać na niej kurzu, a dotyk jest przyjemny. Niestety, pierwsza wersja miała zbyt cienki materac i po tygodniu spałam z bólem pleców. Wymieniłam na wersję z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym – różnica jest kolosalna. Teraz goście śpią wygodnie, a ja w ciągu dnia mam miejsce na jogę.

street_style_shoot-1024x683.jpg

Największym problemem okazała się pościel. Gdzie schować kołdry i poduszki, gdy nie ma ani jednej szafy wnękowej? Rozwiązaniem stało się łóżko z pojemnikiem na pościel, ale nie takie byle jakie. Wybrałam model z hydraulicznym podnoszeniem, bo zwykłe zawiasy trzaskały i obijały palce. Pod spodem mieści się komplet gościnny i dwa zapasowe koce. Wersalka w salonie ma dodatkowy schowek na boku, idealny na buty poza sezonem. Małe mieszkanie wymaga kreatywności – każda wolna przestrzeń pod meblami to potencjalny magazyn. Używam też walizek jako pojemników na zimowe swetry, bo i tak stoją puste przez większość roku.


Kuchnia o powierzchni 5 metrów to pole bitwy. Zrezygnowałam z górnych szafek na rzecz otwartych półek, ale tylko na jednej ścianie. Resztę zamknęłam w wąskich, wysokich słupkach. Blat roboczy jest tylko z jednej strony, więc kupiłam deskę do krojenia, którą kładę na zlewozmywak – to dodatkowa przestrzeń. Mikrofalę postawiłam na specjalnym uchwycie pod szafką, a garnki trzymam w szufladzie pod płytą. Najważniejsze to nie bać się wiercić dziur w ścianach. Magnetyczny pasek na noże i haczyki na chochle wiszą nad kafelkami – wszystko jest pod ręką, a blat jest wolny.


Łazienka w bloku to często 3 metry kwadratowe. U mnie zmieściłam pralkę pod umywalką, ale musiałam zamówić specjalny syfon. Nad sedesem powiesiłam szafkę z lustrem, która ma półki na kosmetyki – głębokość 15 cm starcza na wszystkie buteleczki. Wanna? Nie ma mowy. Prysznic z brodzikiem 80x80 i zasłoną zamiast kabiny daje złudzenie przestrzeni. Na ścianie zamontowałam wieszaki na ręczniki, które składają się po użyciu. Najbardziej pomogło mi pomalowanie sufitu na biało z połyskiem – odbija światło i optycznie podnosi sufit. Małe mieszkanie nie musi być ciasne, jeśli dobrze dobierzesz kolory.


Goście na noc to test dla każdej aranżacji małego mieszkania. Kiedy przyjeżdża rodzina z dziećmi, rozkładam wersalkę w salonie, a ja śpię na dmuchanym materacu w sypialni. Kluczem jest elastyczność – meble muszą być lekkie i mobilne. Stolik kawowy mam na kółkach, więc w 30 sekund zamieniam go w stół do jedzenia. Krzesła składane wiszą w szafie na wieszakach, a dla gości trzymam zapasowe koce w ozdobnym koszu. Nawet parapet służy jako siedzisko – położyłam na nim poduszkę z grubą pianką. W małym mieszkaniu każdy przedmiot ma kilka funkcji, inaczej toniesz w bałaganie.


Oświetlenie to często niedoceniany element. Zamiast jednej lampy u góry, postawiłam na kilka punktów: kinkiet przy łóżku, lampkę na biurku i taśmę LED pod szafkami w kuchni. Daje to możliwość zmiany nastroju i optycznie powiększa przestrzeń. W salonie mam duże lustro na ścianie naprzeciw okna – odbija światło i sprawia, że pokój wydaje się dwa razy większy. Zasłony sięgają od sufitu do podłogi, co wydłuża ścianę. Unikam ciemnych mebli na małej powierzchni – jasny dąb i biel to podstawa. Nawet tapicerka welurowa w ciemnym kolorze działa dobrze tylko dlatego, że reszta jest jasna.


Z czasem nauczyłam się, że aranżacja małego mieszkania to nie walka z metrami, tylko gra z perspektywą. Zamiast kupować wielką szafę, zrobiłam zabudowę od podłogi do sufitu w przedpokoju – mieści się w niej kurtki, buty i odkurzacz. W sypialni łóżko z pojemnikiem na pościel postawiłam na środku, a nie pod ścianą, bo zyskałam miejsce na dwie szafki nocne. Każdy centymetr ma znaczenie, ale nie warto oszczędzać na materacu – 16 cm materac piankowy na stelazu listwowym to inwestycja w zdrowy sen. Kanapa z funkcją spania z mechanizmem DL rozkłada się bez przesuwania mebli, co doceniam codziennie. Małe mieszkanie może być funkcjonalne, jeśli podejdziesz do niego jak do układanki – kawałek po kawałku, bez paniki.

댓글목록

등록된 댓글이 없습니다.