Jak wybrać lampy do salonu, które zmienią charakter wnętrza

Bernd 26-07-10 18:40 2 0

Kiedy wreszcie zdecydowałam się na remont swojego małego salonu, myślałam, że największym wyzwaniem będzie dobór kanapy z funkcją spania dla gości. Okazało się jednak, że to właśnie lampy do salonu sprawiły mi najwięcej problemu. Światło potrafi całkowicie odmienić przestrzeń, a w pomieszczeniu o powierzchni zaledwie dwudziestu metrów każdy detal ma znaczenie. Pamiętam, jak wcześniej wieszałam jedną żarówkę pod sufitem i dziwiłam się, że wieczorami salon wydaje się ponury i nieprzytulny. Dopiero gdy zaczęłam analizować różne źródła światła, zrozumiałam, że to klucz do stworzenia atmosfery. W moim przypadku postawiłam na lampy stojące obok dwuosobowego łóżka z pojemnikiem na pościel, co pozwoliło strefę wypoczynku od reszty pokoju.


Zastanawiałam się długo, jakie lampy do salonu będą najlepsze, gdy meble są już ustawione. Moja wersalka stała pod ścianą, a nad nią wisiała pusta półka, która aż prosiła się o oświetlenie. Wybrałam wtedy niewielki kinkiet z regulowanym ramieniem, który mogłam skierować na książkę. To rozwiązanie okazało się strzałem w dziesiątkę, bo w małym mieszkaniu każdy centymetr jest na wagę złota. Zauważyłam, że wielu znajomych popełnia ten sam błąd, kupując jedno centralne światło i zapominając o punktowych źródłach. Tymczasem nawet prosta lampa podłogowa z abażurem z tkaniny potrafi dodać wnętrzu miękkości i sprawić, że wieczorne czytanie stanie się przyjemnością.


Prawdziwym wyzwaniem okazał się wybór oświetlenia nad stół, który służy mi zarówno do jedzenia, jak i do pracy. Potrzebowałam czegoś, co nie będzie razić w oczy, a jednocześnie da wystarczająco dużo światła do rozkładania dokumentów. Zdecydowałam się na wiszący żyrandol z trzema kloszami, który można regulować na wysokość. To pozwoliło mi dopasować go do niskiego sufitu, bo w bloku z wielkiej płyty nie ma zbyt wiele przestrzeni. Gdy zaprosiłam gości na noc, okazało się, że lampy do salonu muszą być też praktyczne, bo przy zgaszonym głównym świetle potrzebowaliśmy delikatnego blasku do rozmów.

img_0360.jpg

Kolejnym krokiem było oświetlenie strefy telewizyjnej, gdzie postawiłam na taśmę LED zamontowaną za szafką. To genialne rozwiązanie dla tych, którzy nie lubią ostrego światła podczas wieczornego filmu. Pamiętaj, że w małym salonie każde źródło światła powinno mieć swoje zadanie. Moja kanapa z funkcją spania ma tapicerkę welurową w odcieniu butelkowej zieleni, a przy odpowiednim oświetleniu materiał mieni się i wygląda luksusowo. Gdybym postawiła tylko na sufitówkę, straciłabym ten efekt, a przecież chodzi o to, by meble grały pierwsze skrzypce.


Nie mogę nie wspomnieć o tym, jak ważny jest dobór barwy światła. Kiedy pierwszy raz kupiłam zimne LEDy do salonu, czułam się jak w biurze. Dopiero ciepła barwa około 2700 kelwinów sprawiła, że przestrzeń stała się przytulna. W moim przypadku lampy do salonu muszą współgrać z łóżkiem z pojemnikiem na pościel, które stoi w rogu i pełni funkcję dodatkowego miejsca do spania. Wieczorem zapalam małą lampkę nocną na szafce, a duży żyrandol gaśnie. To taki mały rytuał, który pomaga mi się wyciszyć po całym dniu.

class=

Gdy zaczynałam urządzać salon, myślałam, że najważniejsze są meble. Dziś wiem, że to światło nadaje im charakteru. Spędziłam godziny na oglądaniu zdjęć w internecie i testowaniu różnych ustawień. Nawet w tak małym pomieszczeniu można stworzyć kilka stref świetlnych, pod warunkiem że użyje się odpowiednich lamp. W moim przypadku sprawdził się mechanizm DL w jednej z lamp stojących, który pozwala płynnie regulować natężenie od delikatnego blasku do pełnej mocy. To szczególnie przydatne, gdy oglądamy film i nie chcemy razić się światłem.


Ostatnim akcentem była lampa wisząca nad łóżkiem z pojemnikiem na pościel, która zastąpiła starą nocną szafkę. Dzięki temu zyskałam więcej miejsca na podłodze, a pokój wydaje się większy. Wybrałam model z abażurem z naturalnego lnu, który daje miękkie, rozproszone światło. Teraz, gdy wracam wieczorem do domu, włączam tylko tę jedną lampę i od razu czuję spokój. Lampy do salonu to nie tylko kwestia estetyki, ale też funkcjonalności, zwłaszcza gdy mieszka się w bloku z ograniczoną przestrzenią.


Wiem, że wiele osób boi się eksperymentować z oświetleniem, bo obawia się, że popełni błąd. Ja też tak miałam, ale z czasem nauczyłam się, że lepiej kupić kilka tanich lamp i sprawdzić, jak działają, niż od razu inwestować w drogie modele. Dziś mój salon ma trzy różne źródła światła, które można włączać osobno lub razem. To proste, ale robi ogromną różnicę. Nawet jeśli macie małe mieszkanie, nie bójcie się postawić na lampy do salonu, które dodadzą wnętrzu głębi i sprawią, że będziecie chcieli w nim spędzać każdą wolną chwilę.

댓글목록

등록된 댓글이 없습니다.