Jak wybrać meble tapicerowane do małego mieszkania i nie zwariować prz…

Deanna 26-07-16 06:05 2 0
Zanim w ogóle pomyślicie o kolorze ścian czy stylu krzeseł, musicie zmierzyć się z rzeczywistością waszego metrażu. W bloku z lat 70. jadalnia często jest przedłużeniem kuchni lub wąskim aneksem przy oknie. Nie ma co udawać, że zmieścicie tam stół dla dwunastu osób. Ja postawiłam na blat o wymiarach 120 na 70 centymetrów, który po rozłożeniu daje 180 centymetrów długości. Działa. Kluczowa jest też odległość od ściany – zostawcie minimum 90 centymetrów, żeby wygodnie odsunąć krzesło. Inaczej będziecie ocierać się plecami o kredens przy każdym kęsie.

Zabawa z kolorem i światłem to kolejny krok. Wąski korytarz bez okna wymagał u mnie jaśniejszych barw, ale nie bój się ciemniejszych akcentów. Postawiłam na praktyczne panele ścienne do połowy wysokości i jasną farbę powyżej. Oświetlenie to podstawa – kinkiety po obu stronach lustra dają miękkie światło, a taśma LED pod szafką rozświetla podłogę. Gdy goście przyjeżdżają, przedpokój staje się ich pierwszym punktem kontaktu z domem, dlatego zadbałam o wygodną wersalka w salonie, by nikt nie spał na dmuchanym materacu. W aranżacja przedpokoju trzymam tylko niezbędne rzeczy: sezonowe obuwie w przezroczystych pudełkach i kilka wieszaków.

A co z przechowywaniem rzeczy, które nie mieszczą się w szafie? Łóżko z pojemnikiem na pościel to jedno, ale warto pomyśleć o meblach tapicerowanych z szufladami w podstawie. Niektóre modele kanap mają wysuwane pojemniki na buty czy zabawki, co ratuje w mieszkaniach bez garderoby. U znajomych widziałam sofę, która skrywała w podstawie składane krzesła do jadalni gościnne. Sprytne, prawda?

Nie bój się też wersalki, która często jest niedoceniana. Wiele osób kojarzy ją z PRL-owskimi meblami, ale nowoczesne modele to prawdziwe perełki. W moim projekcie dla klientki z kawalerki postawiłam na wersalka w jasnym odcieniu szarości, która po rozłożeniu oferowała pełnowymiarowe łóżko. Jej tapicerka welurowa dodała wnętrzu przytulności, a wbudowane szuflady pomieściły całą garderobę. Ważne, by przed zakupem sprawdzić, czy mechanizm składania jest płynny i cichy. Jeśli planujesz spać na niej na co dzień, zainwestuj w dodatkowy materac piankowy na stelazu listwowym, bo fabryczne wypełnienie często bywa zbyt miękkie. To drobny wydatek, który diametralnie poprawia komfort użytkowania.

Kolejna rzecz, która zmieniła moje podejście, to wykorzystanie światła do zaznaczenia stref w małym . Gdy kupiłam kanapa z funkcja spania, postawiłam obok niej wysoką lampę stojącą z regulowanym ramieniem. Wieczorem, gdy zamieniam ją w łóżko dla gości, światło skupione na stoliku obok tworzy intymną atmosferę, oddzielając tę część od reszty pokoju. Do tego dodałam małe LED-owe świeczki na parapecie, które dają migotliwy blask bez ryzyka pożaru. To działa lepiej niż jakakolwiek zasłona. Moja siostra, która ma wersalka w swoim małym salonie, skopiowała ten pomysł i teraz nawet przy ograniczonej przestrzeni czuje, że ma osobny kącik do spania.

Mam jeszcze jedną radę. Zanim kupisz tapczan, zmierz dokładnie pokój. W moim przypadku szerokość sto osiemdziesiąt centymetrów okazała się idealna, bo po rozłożeniu zostaje jeszcze przejście na balkon. Gdybym wzięła sto dziewięćdziesiąt, musiałabym chodzić bokiem. Sprawdź też, czy mebel da się ustawić tyłem do okna bez blokowania grzejnika. Wiele modeli ma oparcie na stałe, więc nie ma możliwości przesunięcia go o kilka centymetrów. Lepiej dmuchać na zimne i zrobić próbę z kartonem przed zamówieniem.

Goście na noc to temat, który przewija się w moich projektach najczęściej. Kiedyś trzymałam zapasową kołdrę w przedpokoju na górnej półce, ale dostęp do niej był męczarnią. Teraz w sypialni stoi łóżko z pojemnikiem na pościel, a w salonie kanapa z funkcją spania z mechanizmem DL – łatwo się rozkłada i nie wymaga zdejmowania poduszek. Mechanizm DL to strzał w dziesiątkę, bo działa płynnie i cicho. Dla tych, którzy mają małe mieszkanie, wersalka w przedpokoju może być ryzykowna ze względu na metraż, ale jeśli masz wnękę, warto rozważyć wąski model z materacem piankowym. U mnie sprawdziła się wersja z pojemnikiem na pościel, która stoi w kącie i służy jako siedzisko.

Pamiętam jak wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania, które miało trzydzieści metrów kwadratowych. Każdy centymetr liczył się podwójnie, a ja marzyłam o wygodnym miejscu do siedzenia, które jednocześnie pozwoliłoby mi gościć rodziców na noc. Przerobiłam wtedy dziesiątki salonów meblowych, dotykałam każdej tkaniny, testowałam wszystkie mechanizmy. I wiecie co? Kluczem okazały się meble tapicerowane, które w małych przestrzeniach potrafią zdziałać cuda, ale tylko wtedy, gdy podejdzie się do wyboru z głową.

Tekstylia robią ogromną różnicę, ale łatwo z nimi przesadzić. Zasłony do jadalni wybierajcie długie, sięgające podłogi, ale nie ciężkie. Ja mam lniane w kolorze écru – przepuszczają światło, ale nie są prześwitujące. Do tego bieżnik na stole z tego samego materiału. Unikajcie frędzli i nadmiaru falban, bo jadalnia ma być elegancka, nie jak salon ciotki z lat 80. Dywan pod stołem? Tylko jeśli macie pewność, że nie będziecie na niego wylewać sosu. Ja odpuściłam, bo wołowina w czerwonym winie to ryzyko. Zamiast tego położyłam matę pod krzesłami – łatwo ją wytrzeć.
댓글목록

등록된 댓글이 없습니다.