Gdy telefon leży przy łóżku, ogranicz ekrany przed snem

Ashton Pichardo 26-09-13 03:09 2 0

Sam odczyt na termometrze to za mało, bo liczy się też wilgotność i ruch powietrza. Przy wilgotności powyżej 60% nawet 18°C może być parne i duszne. Poniżej 30% wysusza błony śluzowe i powoduje nocne wybudzenia z powodu drapania w gardle. Ustaw higrometr obok łóżka i dąż do 40–50%. Jeśli w sypialni stoi kaloryfer, zakręć go na noc i zostaw uchylone okno meble na wymiar 10–15 minut przed snem. To szybciej wymienia powietrze niż trzymanie okna uchylonego przez całą noc, które przy mrozach wychładza ściany i podłogę.

Stres nie kończy się w momencie, gdy zamykasz laptopa. Układ nerwowy zostaje w trybie czujności i nawet położenie się do łóżka nie wyłącza gonitwy myśli. Wieczorne rytuały działają nie dlatego, If you have any kind of inquiries regarding where and the best ways to utilize https://wiki.tgt.eu.com/index.php?title=nocne_rozmyślania,_które_pogłębia_walka_z_poduszką, you can contact us at our own web-site. że są magiczne, ale dlatego, że dają ciału i umysłowi czytelny sygnał: zagrożenie minęło, można zwolnić. Problem w tym, że większość ludzi robi to chaotycznie — scrolluje telefon do momentu, aż oczy same się zamkną, a potem dziwi się, że budzi się zmęczona.

Wieczorem nie chodzi o to, żeby oddech był idealny, ale żeby był regularny. Wybierz jedno ćwiczenie i rób je o stałej porze, na przykład po umyciu zębów. Nie kładź się od razu po ćwiczeniu, jeśli masz skłonność do zasypiania w trakcie — najpierw dokończ wieczorną rutynę, potem wróć do łóżka. Jeśli w trakcie poczujesz mrowienie w dłoniach lub zawroty głowy, przerwij i wróć do naturalnego oddechu. To znak, że za mocno się starasz.

Wieczorne ćwiczenia oddechowe mają sens tylko wtedy, gdy nie zamieniasz ich w kolejne zadanie do odhaczenia. Najczęstszy błąd to siłowanie się z oddechem: wciąganie powietrza na zapas, wypychanie brzucha na pokaz i liczenie mieszkanie w bloku myślach tak szybko, że już po minucie czujesz napięcie. Oddech ma być wolniejszy niż Twój pośpiech, nie szybszy.

91.jpgTelefon w sypialni to najczęstszy powód późnego zasypiania. Problem nie leży w samym urządzeniu, ale w tym, że leży w zasięgu ręki i kusi. Zanim zaczniesz walczyć z ekranami, ustal jedną rzecz: gdzie telefon ma spędzać noc. Najskuteczniejsze rozwiązanie to ładowarka poza sypialnią — przechowywanie w małym mieszkaniu przedpokoju, kuchni, łazience. Jeśli budzisz się telefonem, kup budzik. To wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych, a usuwa główny powód, dla którego telefon zostaje na szafce.

Na koniec: nie próbuj zmieniać wszystkiego naraz. Wybierz jedną zmianę na tydzień — na przykład ładowanie telefonu poza sypialnią. Po siedmiu dniach dołóż kolejną: wyłączanie powiadomień o 21:00. Po miesiącu zauważysz, że zasypiasz szybciej, a poranek zaczynasz bez odruchu sięgania po ekran. Jeśli po dwóch tygodniach nie widzisz różnicy, sprawdź, czy nie używasz telefonu jako budzika albo czy nie sprawdzasz go w nocy. Wtedy wróć do punktu pierwszego i usuń telefon z sypialni całkowicie.

Drzemka w ciągu dnia ma dodawać energii, a nie ją zabierać. Ciężka głowa po przebudzeniu bierze się najczęściej z dwóch rzeczy: zbyt długiego snu wchodzącego w głębokie fazy oraz gwałtownego wybudzenia w środku cyklu. Organizm potrzebuje około 20–30 minut, żeby przejść przez lekkie stadia snu i wrócić do pełnej świadomości bez uczucia rozbicia. Kiedy pozwolisz sobie na 60–90 minut, wpadasz w sen głęboki i wolny, a wybudzenie z niego kończy się właśnie tym charakterystycznym otępieniem.

Zamiast ekranu wieczorem potrzebujesz czegoś, co zajmie ręce. Książka, e-papier, notatnik, rozciąganie, przygotowanie ubrań na rano. Jeśli masz problem z zasypianiem, nie sięgaj po telefon po przebudzeniu w nocy. Trzymaj obok łóżka butelkę wody i zatyczki do uszu. Telefon zostaw w innym pomieszczeniu — nawet jeśli oznacza to wstawanie, żeby sprawdzić budzik. Pierwsze trzy noce będą trudne, potem organizm się przyzwyczai. Nie chodzi o całkowitą rezygnację z telefonu, tylko o przesunięcie granicy: sypialnia to miejsce snu, nie konsumpcji treści.

Melatonina bywa pomocna, ale wymaga rozsądku. Przyjmowana wieczorem czasu lokalnego pomaga zasnąć, natomiast brana rano pogłębia dezorientację. Nie traktuj jej jak tabletki nasennej — to narzędzie do przesuwania rytmu. Jeśli przyjmujesz inne leki lub masz choroby przewlekłe, skonsultuj to z lekarzem przed wyjazdem. Podobnie z lekami nasennymi na receptę: nie eksperymentuj z nimi pierwszy raz w obcym kraju.

Po wybudzeniu nie sięgaj po kawę od razu. Najpierw wypij szklankę wody — odwodnienie potęguje uczucie ciężkiej głowy. Potem stań przy oknie na dwie minuty i patrz w jasne światło. To najszybszy sposób, żeby zatrzymać produkcję melatoniny. Dopiero po tym, jeśli potrzebujesz, zrób sobie kawę. Unikaj jednak mocnej herbaty i energetyków bezpośrednio przed drzemką — one działają dopiero po 20–30 minutach, więc jeśli wypijesz je tuż przed snem, obudzisz się w momencie, gdy kofeina zaczyna działać, i nakładasz na siebie dwa pobudzenia naraz.

Jak skrócić drzemkę, żeby nie wchodzić w głęboki sen Najskuteczniejszy sposób to drzemka 10–20 minut. Ustaw timer na 18 minut, a nie na 30. Kiedy budzik zadzwoni, wstań od razu, nawet jeśli wydaje się, że dopiero co zasnąłeś. Krótka drzemka nie pozwala wejść w sen głęboki, więc wybudzenie jest łagodne. Jeśli masz problem z zaśnięciem w dzień, nie kładź się do łóżka. Usiądź w fotelu, oprzyj głowę i przymknij oczy — organizm i tak odpocznie, a Ty nie wejdziesz w pełny cykl. Kolejny błąd to drzemka po godzinie 15:00. Wtedy rozregulowujesz rytm dobowy i wieczorem trudniej Ci zasnąć, a następnego dnia drzemka staje się jeszcze dłuższa.

댓글목록

등록된 댓글이 없습니다.