Trzymanie winyli przy kaloryferze psuje całą kolekcję
Pion to nie zawsze dobry wybór Płyty najlepiej leżą poziomo, na półce lub w szafce, w pionowej pozycji tylko wtedy, gdy stoją ciasno wypełnione i nie przekrzywiają się na boki. Krzywo stojące płyty wyginają się w łuk i po kilku miesiącach igła zaczyna tańczyć. Nie układaj ich jedna na drugiej zbyt wysoką wieżą — dolne egzemplarze noszą ciężar całej sterty i odkształcają się. Nośniki trzymaj w koszulkach, najlepiej z tworzywa bez PVC, które z czasem wydziela chlor i matowi powierzchnię. Wkładaj płytę do koszulki razem z okładką, nigdy samą, bo krawędź ostrego papieru potrafi porysować rowek.
Szczotka antystatyczna wygląda niewinnie: kilka miękkich włókien na plastikowym uchwycie. Problem w tym, że większość osób używa jej tak, jakby to była zwykła szczotka do kurzu, a potem dziwi się, że płyta trzeszczy bardziej niż przed czyszczeniem. Wina leży nie w sprzęcie, tylko w sposobie pracy. Jeśli włókna zostaną naładowane ładunkiem o tym samym znaku co płyta, zamiast zbierać kurz, będą go rozprowadzać i przyciągać nowe zanieczyszczenia z powietrza.
Przed zakupem ustal, czy szukasz egzemplarza do słuchania, czy do kolekcji. Do słuchania wystarczy późniejsze, dobrze wytłoczone wznowienie — często brzmi czyściej i mniej trzeszczy. Do kolekcji liczy się kompletność i udokumentowane pochodzenie. Poproś o historię płyty, ale nie traktuj opowieści jako dowodu. Sprawdź sam: etykietę, matrycę, wagę krążka i jakość środka. Cięższy winyl nie zawsze oznacza lepszy dźwięk, ale bywa wskaźnikiem staranniejszego tłoczenia.
Największy błąd to czyszczenie igłą w ruchu. Ludzie puszczają płytę i „zmiatają" kurz szczotką w trakcie odtwarzania. Owszem, kurz znika, ale razem z nim igła zbiera drobiny i wciska je w rowek, a szczotka trąca ramię. Efekt: nowe trzaski i zużyta igła. Drugi typowy błąd to dmuchanie. Ślina i wilgoć z oddechu osiadają na powierzchni i tworzą lepką warstwę, która przyciąga jeszcze więcej kurzu. Trzeci: czyszczenie szmatką z tkaniny, która zostawia włókna — te włókna są potem słyszalne w rowkach.
Przed jakąkolwiek czynnością odłącz gramofon od prądu i zablokuj ramię. Nową igłę trzymaj wyłącznie za plastikową obudowę – dotykanie wspornika lub samego ostrza palcami odtłuszcza je i przenosi zabrudzenia. Starą igłę zdejmij zgodnie z konstrukcją: w typowych wkładkach ciągnie się ją delikatnie w dół lub kolory ścian do salonu przodu, aż zatrzask puści. Nigdy nie szarp. Nową wkładasz w odwrotnej kolejności, aż wyraźnie zaskoczy. Jeśli igła ma śrubkę, dokręć ją pewnie, ale bez przesady – zbyt mocny docisk uszkadza wspornik.
Typowy błąd to mylenie pierwszego wydania z pierwszym tłoczeniem. Ten sam numer katalogowy mógł być wznawiany wielokrotnie, a różnice w brzmieniu bywają duże. Drugi błąd to wiara, że stan okładki nie ma znaczenia. Przy kultowych tytułach to właśnie kompletność — oryginalna wkładka, obwoluta, insert — decyduje o tym, czy egzemplarz jest poszukiwany. Trzeci błąd: kupowanie bez sprawdzenia prędkości obrotowej. Część wydań istnieje tylko w wersji 45 obrotów i nie zagra poprawnie na odtwarzaczu ustawionym na 33.
Zacznij od numeru katalogowego na etykiecie i okładce. To on pozwala ustalić konkretne wydanie, a nie tylko rok. Sprawdź matrycę w wytłoczonym rowku — ciąg liter i cyfr przy etykiecie zdradza, która tłocznia i który tłoczenie wykonały. Brak matrycy lub jej niezgodność z opisem to sygnał, że ktoś sprzedaje podróbkę albo późniejszy dodruk. Kolejny krok to okładka: grzbiet, narożniki i jakość nadruku. Wydania z pierwszej serii często mają inny krój pisma, układ tekstu i kolor papieru niż wznowienia.
Odsłuch też ma znaczenie. Dociskaj ramię delikatnie, nie zostawiaj igły na płycie, gdy odchodzisz od gramofonu. Winyl nie lubi wstrząsów, więc nie stawiaj gramofonu na chwiejnym stole ani obok głośnika. Najlepszym sposobem na długie życie kolekcji jest po prostu konsekwencja: stałe miejsce, umiarkowana wilgotność, czyste ręce i sprawdzona igła. Płyta zadbana w ten sposób przetrwa kilkadziesiąt lat i nadal będzie brzmiała tak, jak w dniu zakupu.
Na co patrzeć przed zakupem i czego nie robić Nie kupuj w pośpiechu na podstawie zdjęcia, na którym nie widać etykiety i matrycy. Poproś o wyraźne fotografie obu stron płyty oraz okładki z bliska. Jeśli sprzedawca unika odpowiedzi o numer katalogowy, odpuść. Winyl oceniaj pod ostrym światłem: rysy słyszalne to jedno, ale przetarcia i odkształcenia rowka psują dźwięk nieodwracalnie. Delikatne mikrozadrapania mogą być niesłyszalne, natomiast głębokie rysy na pierwszym utworze strony to częsty powód zwrotu.
Jeśli chcesz wejść w winyl bez przepalania pieniędzy i nerwów, zacznij od jednej rzeczy: sprawdź, czy gramofon ma regulowany nacisk igły i antyskating. Bez tego igła będzie skakać po rowku albo drzeć płytę. Tanie konstrukcje z wbudowanym głośnikiem i plastikowym ramieniem nadają się do odtwarzania, ale nie do dbania o nośnik. Przed zakupem płyty sprawdź też, czy w zestawie jest przedwzmacniacz. Wiele współczesnych gramofonów ma go wbudowanego, ale starsze modele wymagają osobnego urządzenia, inaczej usłyszysz tylko cichy szum.
If you beloved this short article and you would like to get a lot more details regarding metamorfoza Mieszkania kindly check out the web-site.
등록된 댓글이 없습니다.