Gdy smalec, olej i frytura mają tę samą temperaturę
Pierwszy test to próba łyżki. Nabierz porcję ciasta na łyżkę i unieś ją nad miską. Jeśli ciasto spływa cienkim, jednolitym strumieniem i po chwili się rwie, konsystencja jest zwykle dobra do smażenia na cienkich plackach. Jeśli spada dużymi, ciężkimi kroplami, ciasto jest gęste — może wymagać odrobinę płynu, a nie zagęszczania. Jeśli spływa natychmiast, jak woda, problemem jest zbyt mała ilość składnika wiążącego, niekoniecznie mąki.
Ciasto powinno odpocząć, ale nie leżeć zbyt długo. Po wymieszaniu składników odstaw je na 15 minut, żeby mąka nasiąkła, a potem formuj od razu. Trzymanie ciasta w cieple przez godzinę powoduje, że twaróg puszcza wodę i znów trzeba dosypywać mąki. Formuj krążki grubości około 1 cm i nie rozwałkowuj ich cienko — cienkie oponki nie mają co rosnąć. Przy wycinaniu szklanką pamiętaj o podsypywaniu blatu mąką, ale tylko delikatnie, żeby nie wciągnąć jej w ciasto.
Jajka i proszek do pieczenia — dawki, które najczęściej się rozjeżdżają Za dużo jajek to drugi powód zbitych oponek. Jedno jajko na 250 g twarogu wystarczy, a przy bardzo mokrym twarogu lepiej użyć samego białka. Żółtko dodaje tłuszczu, ale też wody, więc przy dwóch jajkach ciasto robi się luźne i kusi do podsypywania mąką. Proszek do pieczenia działa tylko w gorącym tłuszczu — jeśli dasz go za mało, oponki nie urosną, jeśli za dużo, wyrosną nierówno i opadną. Na 250 g twarogu wystarczy pół łyżeczki proszku i szczypta sody, wymieszane z mąką, a nie dodane na końcu do samej masy.
Nigdy nie mieszaj różnych tłuszczów w jednym naczyniu tylko po to, żeby osiągnąć jedną temperaturę. Smalec z olejem roślinnym ma niższą temperaturę dymienia niż sam olej, a frytura dolewana świeżym tłuszczem zmienia skład w nieprzewidywalny sposób. Smaż partiami, nie przeładowuj naczynia i po każdym wsadzeniu surowca poczekaj, aż temperatura wróci do założonego poziomu. Duży kawałek mięsa czy mokre warzywa potrafią schłodzić tłuszcz o kilkadziesiąt stopni w kilkanaście sekund.
Tłuszcz musi mieć około 170–180°C. Zbyt chłodny wsiąka w ciasto i oponki robią się tłuste i ciężkie. Zbyt gorący sprawia, że skórka zamyka się natychmiast, a środek pozostaje surowy — po wystudzeniu taki placek jest gumowaty. Łatwy test: wrzuć kawałek ciasta; jeśli wokół niego pojawią się drobne bąbelki i wypłynie w kilka sekund, temperatura jest dobra. Smaż partiami po 3–4 sztuki, bo wrzucenie całej miski obniża temperaturę tłuszczu i oponki zaczynają chłonąć olej.
Na koniec jedna zasada: im mniej opakowania, tym lepiej. Smażone ciasto nie lubi być szczelnie zamknięte — potrzebuje powietrza i spokoju, a nie izolacji. Odłożone w suchym, przewiewnym miejscu, na papierze i pod samą ściereczką, spokojnie wytrzyma do wieczora bez utraty chrupkości.
Trzeci błąd to zbyt rzadkie mleko i dodatki owocowe. Sok z owoców, przecier czy alkohol wlewane do gorącego kremu rozrzedzają go i obniżają trwałość struktury. Dodawaj je dopiero po zagotowaniu, w małej ilości, i jeśli to możliwe, podgrzej wcześniej do temperatury kremu. Śmietanka 30 proc. ubita na sztywno też jest ryzykowna — wmieszana do budyniu rozluźnia go. Lepiej podawać ją osobno albo użyć jej zamiast części mleka, ale wtedy zwiększ ilość skrobi o 10 g.
Oponki z twarogu wychodzą puszyste tylko wtedy, gdy ciasto ma odpowiednią wilgotność i nie jest zbyt mocno zagęszczone mąką. Najczęstszy błąd to dosypywanie mąki, gdy ciasto klei się do rąk. Efekt bywa odwrotny do zamierzonego: im więcej mąki, tym bardziej oponki rosną na patelni, a potem twardnieją i robią się gumowate. Lepiej najpierw schłodzić ciasto w lodówce na 20–30 minut, a dopiero potem formować krążki wilgotnymi dłońmi.
Typowe błędy to podgrzewanie tłuszczu na maksymalnym ogniu, ignorowanie dymu i smażenie w tłuszczu, który już raz został przegrzany. Smalec i frytura nie lubią wysokich temperatur tak samo jak olej rafinowany. Gdy tylko pojawi się sina mgła nad powierzchnią, zdejmij naczynie z ognia i odczekaj. Tłuszcz, który raz zaczął dymić, traci właściwości i psuje smak potrawy. Po smażeniu przecedź go, wystudź i przechowuj w szczelnym naczyniu w chłodzie. W ten sposób wykorzystasz go rozsądnie, a nie tylko dlatego, że akurat miał tę samą temperaturę co pozostałe.
Jak ustawić temperaturę, żeby nie przypalić tłuszczu Termometr kuchenny to najprostsze narzędzie do kontroli. Wlej tłuszcz warstwą minimum 3–4 cm, Porady remontowe ustaw średni ogień i mierz temperaturę co jakiś czas. Dla smalcu bezpieczny zakres smażenia wynosi 160–170°C, dla oleju rafinowanego 170–180°C, a dla frytury nie przekraczaj 170°C. Jeśli nie masz termometru, wrzuć kostkę chleba: powinna zacząć skwierczeć i rumienić się w kilka sekund. Zbyt szybkie brązowienie oznacza, Should you have just about any questions with regards to where by in addition to the way to utilize https://Detox36.Ru, you are able to email us in our own web-page. że tłuszcz jest za gorący. Zbyt wolne — że za zimny i potrawa nasiąknie tłuszczem.
등록된 댓글이 없습니다.