Blat w gotowaniu: co odkładasz za późno i płacisz za to

Kathi 26-09-14 05:14 2 0

Smażenie głębokie i płytkie różnią się nie tylko ilością tłuszczu, ale też tempem jego zużycia. przechowywanie w małym mieszkaniu głębokim frytkownica czy garnek wypełnia się olejem tak, by produkt był w nim zanurzony. W płytkim tłuszcz sięga kilku milimetrów i produkt leży na dnie, przewracany w połowie. Z tego wynikają różne zasady dotyczące ilości tłuszczu oraz tego, jak długo można go używać.

Do szuflady schowaj wszystko, co nie bierze udziału w bieżącej czynności: zapasowe łyżki, rzadko używane przyprawy, deski, szczegóły których nie używasz, elektronarzędzia kuchenne. Nie chowaj natomiast noża ani deski — ich wyjmowanie i odkładanie w trakcie krojenia to proszenie się o skaleczenie. Nie chowaj też misek na składniki: jeśli przepis ma kilka etapów, lepiej przygotować je wcześniej i trzymać obok, niż biegać do szafki z brudnymi rękami.

Typowe błędy popełniane przy długim gotowaniu twardych kawałków to solenie od początku w dużych ilościach, mieszanie co kilka minut i podnoszenie pokrywki. Sól dodana na starcie zagęszcza soki i utrudnia rozpad tkanki łącznej — lepiej dosolić pod koniec. Mieszanie łamie włókna i mąci wywar. Podnoszenie pokrywki wypuszcza ciepło i wydłuża proces. Kolejny błąd to wybieranie zbyt chudego kawałka: mięso bez tłuszczu i bez kości potrzebuje innego traktowania niż pręga z kością, bo kość i tłuszcz stabilizują temperaturę i dodają smaku. Wreszcie: studzenie w wywarze. Mięso zostawione w płynie na noc wchłania wilgoć i smakuje lepiej niż wyjęte od razu.

Magnes to najprostszy test, ale nie jedyny. Zwróć uwagę na symbol cewki lub napis „induction" na dnie. Jeśli go nie ma, nie zakładaj, że naczynie jest uniwersalne. Naczynia z grubym, płaskim dnem lepiej przylegają do szkła i równomiernie odbierają energię. Cienkie dno nagrzewa się punktowo i może się odkształcać, co pogarsza kontakt. Sprawdź też, czy dno nie jest wypukłe ani wklęsłe — indukcja wymaga płaskiej powierzchni, inaczej płyta zgłosi błąd lub będzie grzać słabo.

Powietrze jest fatalnym przewodnikiem ciepła. Dlatego stek wsunięty na patelnię z niedociśniętym dnem przypala się tylko tam, gdzie dotyka metalu. Reszta powierzchni dogrzewa się przez warstwę powietrza i pary – a para ma jeszcze gorsze przewodnictwo niż suche powietrze. Efekt: plamy spalenizny i surowe łaty obok siebie. Rozwiązanie jest proste: osusz powierzchnię mięsa papierowym ręcznikiem przed położeniem na rozgrzany tłuszcz i dociśnij stek szpatułką na dwie–trzy sekundy. Tłuszcz wypełnia mikroskopijne szczeliny między mięsem a metalem i przewodzi ciepło znacznie lepiej niż powietrze.

Zacznij od opróżnienia strefy w promieniu mniej więcej dwóch dłoni od deski do krojenia. Tam nie powinno być nic poza tym, czego aktualnie używasz. Zlew, ekspres, kosz na odpady czy stojak z przyprawami nie muszą stać w tej strefie — wystarczy je przesunąć na skraj blatu albo na bok. Typowy błąd: zostawić na środku wszystko, co „może się przydać". To nie oszczędność ruchu, tylko omijanie przeszkód w trakcie pracy.

Ciasto rośnie oświetlenie w salonie piekarniku, wygląda idealnie, a po wyjęciu zapada się w środku. To jeden z najczęstszych problemów w domowym wypieku i prawie zawsze ma konkretną przyczynę. Zamiast zgadywać, warto prześledzić proces krok po kroku, bo moment, w którym popełniono błąd, często da się wskazać precyzyjnie.

photo-1633613195162-1a4d78bb9150?auto=foNajczęstszy błąd przy gotowaniu nie dotyczy przepisu, tylko przestrzeni. Zaczynasz siekać cebulę, sięgasz po sól i przewracasz miseczkę z przyprawami. Albo odkładasz deskę na bok, a po chwili nie ma gdzie położyć surowego mięsa. Blat podczas gotowania to nie blat do przechowywania — to warsztat pracy. Im mniej na nim stoi, tym szybciej i bezpieczniej gotujesz.

Przy smażeniu głębokim potrzebujesz od 1 do 2 litrów oleju w zależności od średnicy naczynia. Tłuszcz musi swobodnie krążyć wokół produktu, dlatego nie wolno wrzucać zbyt dużo na raz – temperatura spada wtedy o kilkadziesiąt stopni i potrawa nasiąka olejem. Smaż w partiach, między nimi odczekaj, aż olej wróci do 170–180°C. Po każdym użyciu przecedź tłuszcz przez sitko lub gazę, by usunąć resztki panierki. Te resztki przypalają się przy kolejnym smażeniu i psują smak.

Najczęstszy błąd to smażenie na zbyt niskiej temperaturze. Wtedy produkt dłużej leży w tłuszczu, wchłania go więcej, a sam olej szybciej się wypala. Druga pomyłka to wkładanie mokrych potraw – woda rozpryskuje tłuszcz i obniża jego temperaturę. Trzecia: używanie tego samego oleju do ryb, a potem do ciast. Zapach przechodzi i psuje smak kolejnych potraw. Rozsądek podpowiada prostą zasadę: tłuszcz filtruj po każdym użyciu, a gdy tylko ciemnieje lub dziwnie pachnie, wymień go na świeży.

Smażenie płytkie zużywa znacznie mniej tłuszczu – wystarczy 3–5 milimetrów warstwy na dnie patelni. Taki tłuszcz łatwiej jednak przegrzać, bo ilość ciepła jest mała w stosunku do powierzchni. Najczęstszy błąd to dolewanie świeżego oleju do starego. To nie odświeża tłuszczu, a jedynie przyspiesza psucie nowej porcji. Po smażeniu płytkim na patelni zostają przypalone cząstki, które trzeba usunąć, zanim użyjesz tłuszczu ponownie. W praktyce olej z płytkiego smażenia nadaje się do dwóch, góra trzech sesji, jeśli nie był przegrzany.

Here's more info in regards to Https://Livestatus.De/ take a look at our web site.

댓글목록

등록된 댓글이 없습니다.