Gdy tłuszcz kipi, a wnętrze surowe, zmień jedną rzecz

Soon 26-09-14 05:17 2 0

Dlaczego temperatura nie jest jedynym parametrem Temperatura podaje tylko wartość liczbową. Ważniejsze jest to, czy tłuszcz w danej temperaturze zaczyna się rozkładać. Smalec ma stosunkowo niski punkt dymienia – zwykle między 180 a 200 stopni Celsjusza. Olej rafinowany, na przykład rzepakowy, wytrzymuje wyżej, nawet do 230–240 stopni. Frytura, czyli tłuszcz przeznaczony do smażenia w głębokim tłuszczu, często jest mieszanką olejów rafinowanych i utwardzonych, przez co jej punkt dymienia bywa jeszcze wyższy. Jeśli ustawisz jeden ogień pod trzema różnymi tłuszczami, każdy z nich zacznie dymić w innym momencie.

Ostatnia praktyczna wskazówka dotyczy sprawdzania. Nie polegaj na kolorze skórki, bo ta sama barwa występuje przy surowym i gotowym środku. Nakłuj najgrubszy placek cienkim patyczkiem lub widelcem w najgrubszym miejscu — jeśli wypływa czysty, gorący sok, środek jest gotowy. Jeśli sok jest mętny lub różowy, zmniejsz ogień, przykryj patelnię i smaż jeszcze dwie–trzy minuty. Lepiej wydłużyć smażenie o minutę niż zaryzykować surowiznę w środku, zwłaszcza przy farszach z mięsa mielonego i jajek.

Zamiana drożdży na proszek do pieczenia nie jest prostym podstawieniem jednego składnika za drugi. Proszek to mieszanka substancji zasadowej, najczęściej sody, oraz kwasu i nośnika skrobiowego. Reakcja gazotwórcza zachodzi w nim natychmiast po kontakcie z wodą i pod wpływem temperatury. Drożdże działają odwrotnie: to żywe organizmy, https://chis-chernomorsk.com.ua/ które przez godzinę lub dłużej produkują dwutlenek węgla powoli, przy okazji przekształcając mąkę i nadając ciastu głębię smaku. Kiedy wymieniasz jedno na drugie, zmieniasz nie tylko sposób wyrastania, ale cały profil wypieku.

If you loved this informative article and you want to get guidance relating to aranżacja WnęTrz i implore you to stop by the site. Paczki wysmażone na ciemno z surowym środkiem to skutek zbyt wysokiej temperatury tłuszczu i zbyt krótkiego smażenia. Ciasto zamyka się na powierzchni, tworzy szczelną skorupkę, a ciepło nie zdąży dotrzeć do środka. Zamiast kombinować z dodatkami do ciasta, ustabilizuj tłuszcz i wydłuż czas. To rozwiąże problem w większości przypadków.

Grubość wałkowania to drugi parametr, który łatwo przegapić. Rozwałkowanie ciasta na dwa milimetry zamiast pięciu sprawia, że farsz jest bliżej tłuszczu i szybciej dochodzi. Ale przesada w drugą stronę — rozwałkowanie na pół milimetra — powoduje, że ciasto pęka, przechowywanie w małym mieszkaniu farsz wypływa i smażenie zamienia się w przypalanie. Zdrowy zakres dla większości ciast na placki i pierogi to od trzech do pięciu milimetrów. Jeśli robisz wałek z mięsa mielonego, nie rozwałkowujesz go, tylko formujesz — wtedy licz się ze średnicą, bo grubość wynika z kształtu dłoni.

Jak więc postępować? Po pierwsze, zawsze zaczynaj od najniższej temperatury i podnoś ją stopniowo. Po drugie, używaj termometru kuchennego – to jedyny wiarygodny sposób, by wiedzieć, ile stopni ma tłuszcz. remont łazienki krok po kroku trzecie, obserwuj tłuszcz: jeśli zaczyna dymić, natychmiast zmniejsz ogień. Nie czekaj, aż pojawi się niebieskawy dym, bo wtedy tłuszcz jest już zbyt mocno rozgrzany. Przy smalcu trzymaj się zakresu 160–180 stopni, przy oleju rafinowanym możesz iść do 200, a frytura zwykle najlepiej smaży w 170–190 stopniach.

Podstawowa zasada jest taka: tłuszcz o niższym punkcie dymienia zaczyna się rozkładać pierwszy, nawet jeśli stanowi mniejszość mieszanki. Jeśli połączysz masło (punkt dymienia około 150°C) z olejem rzepakowym (około 200°C) w proporcji pół na pół, mieszanina zacznie dymić znacznie bliżej 150–160°C niż 175°C. Dzieje się tak, ponieważ cząsteczki masła rozkładają się niezależnie od oleju. Dopiero gdy tłuszcz o niższym punkcie dymienia zostanie zniszczony, reszta może przetrwać nieco wyższą temperaturę, ale cała mieszanina i tak jest już zanieczyszczona produktami rozkładu.

Drugi typowy błąd to układanie zbyt grubych kawałków na zimnym tłuszczu. Wtedy zanim tłuszcz się rozgrzeje, ciasto wchłania go jak gąbka i robi się tłuste, a środek pozostaje niedogotowany. Rozgrzej tłuszcz do momentu, gdy kropla ciasta zaczyna się w nim lekko pienić, i dopiero wtedy kładź pierwszy placek. Nie upychaj ich ciasno — zostaw odstępy, żeby temperatura nie spadała gwałtownie po każdym dodaniu.

Najczęstszy błąd to smażenie na zbyt wysokim ogniu, żeby „zdążyć" przed przypaleniem. To odwrotność tego, co trzeba zrobić. Wysoka temperatura wypala skórkę w kilkadziesiąt sekund, a rdzeń pozostaje surowy. Niższy ogień i dłuższe smażenie pod przykryciem pozwalają ciepłu dotrzeć do środka, zanim zewnętrzna warstwa się zniszczy. Przykrycie ma jeszcze jedną zaletę: para wodna od góry delikatnie podgotowuje wierzch, co skraca czas potrzebny na usmażenie środka. Zdejmij pokrywkę na ostatnie dwie minuty, żeby skórka się zrumieniła.

Podsumowując: ta sama temperatura na skali nie oznacza tego samego efektu dla smalcu, oleju rafinowanego i frytury. Kluczowe jest dopasowanie temperatury do rodzaju tłuszczu i do potrawy. Jeśli chcesz smażyć na smalcu, nie rozgrzewaj go jak oleju. Jeśli używasz frytury, nie traktuj jej jak zwykłego oleju stołowego. Kontrola temperatury i obserwacja tłuszczu to podstawa, która chroni przed przypalonym smakiem i niepotrzebnym dymem w kuchni.

댓글목록

등록된 댓글이 없습니다.