Słoik czy torebka: co naprawdę chroni sypkie produkty przed wilgocią

Hiram Coffelt 26-09-14 06:00 2 0

Miękkość sprawdzasz widelcem, nie zegarkiem. Jeśli mięso stawia opór, dodaj kwadrans i znowu zamknij pokrywkę. Wołowina i wieprzowina mogą potrzebować półtorej godziny, drób znacznie krócej. Gdy mięso rozpada się pod naciskiem, duszenie jest skończone. Wtedy zdejmij pokrywkę i podkręć ogień, żeby sos zgęstniał. Jeśli został rzadki, rozmieszaj łyżkę mąki w zimnej wodzie i wlej cienkim strumieniem, mieszając.

Na koniec dopraw sos solą i pieprzem dopiero teraz — wcześniej sól utrudniała zmiękczenie. Duszone danie najlepiej smakuje następnego dnia, gdy smaki się przegryzą. Zostaw je więc w chłodzie do rana i podgrzej na małym ogniu. Nie próbuj przyspieszać duszenia wysoką temperaturą: mięso zrobi się twarde i suche, a sos przypali się od dna. Cierpliwość jest tu jedynym składnikiem, którego nie da się zastąpić.

Duszenie to metoda dla ludzi cierpliwych, Http://Xn--L1Ae1D.Xn--B1Agalyeon.Xn--80Adxhks ale nie wymaga wielkiego kunsztu. Wystarczy zrozumieć, co dzieje się w garnku, i przestać mu przeszkadzać. Najpierw obsmażenie, Metamorfoza Mieszkania potem płyn, przykrywka i czas. Reszta zrobi się sama.

Najczęstszy błąd to zaglądanie i mieszanie. Każde podniesienie pokrywki wypuszcza parę i wydłuża czas. Mieszanie rozbija kawałki i mąci sos. Zostaw garnek w spokoju na trzydzieści–czterdzieści minut, potem sprawdź dopiero wtedy, gdy zaczniesz czuć zapach. Jeśli płynu ubyło za dużo, dolej odrobinę gorącej wody — zimna zahamuje duszenie.

Zacznij od opróżnienia strefy w promieniu mniej więcej dwóch dłoni od deski do krojenia. Tam nie powinno być nic poza tym, If you have any issues concerning wherever and how to use Jak UrząDzić Małą Kuchnię, you can contact us at the web-site. czego aktualnie używasz. Zlew, ekspres, kosz na odpady czy stojak z przyprawami nie muszą stać w tej strefie — wystarczy je przesunąć na skraj blatu albo na bok. Typowy błąd: zostawić na środku wszystko, co „może się przydać". To nie oszczędność ruchu, tylko omijanie przeszkód w trakcie pracy.

Przed rozpoczęciem gotowania zrób jedną rzecz: przetrzyj blat na mokro i sprawdź, czy pod deską nie ma nic śliskiego. Deska na mokrym blacie jeździ, a wtedy nóż schodzi z linii cięcia. Jeśli blat jest z kamienia lub laminatu, nie stawiaj na nim gorących garnków bezpośrednio — użyj podkładki. Typowy błąd to również stawianie surowego mięsa obok warzyw przeznaczonych na surówkę. Rozdziel te strefy, choćby o szerokość deski, i po każdym kontakcie z surowym mięsem umyj ręce oraz blat.

Produkty sypkie — mąka, kasza, ryż, cukier, sól, przyprawy, kawa ziarnista, płatki — psują się głównie przez trzy czynniki: powietrze, wilgoć i światło. Tlen utlenia tłuszcze zawarte w mące razowej, kaszy czy orzechach, przez co produkt jełczeje i zaczyna gorzko pachnieć. Wilgoć powoduje zbijanie się w grudki, pleśń i utratę sypkości. Światło, zwłaszcza słoneczne, przyspiesza rozkład barwników i witamin, a także podnosi temperaturę wewnątrz opakowania. Słoik szklany z zakrętką rozwiązuje wszystkie trzy problemy naraz, ale tylko pod warunkiem, że używa się go świadomie.

Płyn, przykrywka i spokój Po obsmażeniu zalej mięso płynem do mniej więcej jednej trzeciej wysokości. Woda, bulion, wino, piwo — każde zadziała, byle nie przykrywało całkowicie, bo wtedy duszenie zamienia się w gotowanie. Dodaj cebulę, czosnek, zioła, liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego. Doprowadź do lekkiego wrzenia, zmniejsz ogień do minimum i przykryj pokrywką. Od tego momentu mięso ma bulgotać ledwie widocznie — pojedyncze bąbelki na powierzchni, nie kotłowanie.

Kluczowy szczegół: nie zostawiaj naczyń w zlewie. Zlewozmywak to nie przechowalnia. Jeśli wrzucisz tam miskę po cieście, resztki rozmiękną, ale tłuszcz osiądzie na ściankach i przy następnym zmywaniu będziesz szorować całą komorę. Odkładaj brudne naczynia obok, na ociekacz lub podstawkę, i myj je partiami. Partia to maksymalnie pięć–sześć elementów. Większa sterta wydłuża pracę, bo woda w misce stygnie, a ty tracisz rytm.

Zmywanie przestaje być zmorą, gdy brudne naczynia nie zdążą zaschnąć. Różnica nie leży w sile mięśni ani w jakości płynu, ale w kolejności działań. Większość osób gromadzi stos talerzy przez cały dzień, a potem walczy z resztkami, które zmieniły się w twardy kamień. Wystarczy zmienić nawyk: sprzątać w trakcie gotowania i jedzenia, zamiast czekać na finał.

Miejsce przechowywania ma większe znaczenie niż sam słoik. Szklane naczynie przepuszcza światło, więc nawet idealnie zakręcony słoik stojący na parapecie lub blacie mieszkanie w bloku pełnym słońcu nie ochroni zawartości. Najlepsza jest szafka kuchenna z dala od piekarnika, zmywarki i czajnika — stała temperatura poniżej 20 stopni i brak pary wodnej. Produkty mocno aromatyczne, jak kawa, przyprawy czy kakao, trzymaj w osobnych słoikach, bo ich zapach przenika przez uszczelki i zmienia smak sąsiednich produktów.

Zaczynasz od obsmażenia. Mięso osusz papierowym ręcznikiem, bo wilgoć na powierzchni zamienia się w parę i zamiast rumienić, gotuje na szaro. Rozgrzej tłuszcz tak, żeby kropla wody skwierczała, ale nie paliła się. Kładź kawałki z odstępem — jeśli wrzucisz wszystko naraz, temperatura spadnie i mięso puści sok. Obsmażaj po dwie–trzy minuty z każdej strony, aż powstanie brązowa skorupka. To ona da później głębię smaku. Nie ruszaj mięsa, zanim samo nie odejdzie od dna — szarpanie widelcem niszczy strukturę.

댓글목록

등록된 댓글이 없습니다.