5 elementów spaceru w deszczu, które zmieniają wszystko

Brooke Lockyer 26-10-10 18:56 102 0

Popularna liczba dziesięciu tysięcy kroków nie ma podstaw fizjologicznych. Wzięła się z kampanii marketingowej licznika sprzed lat i przyjęła jako wygodny skrót. Twój organizm nie zna tej liczby, więc traktowanie jej jako progu zdrowia jest błędem już na starcie. Problem nie polega na tym, że to za mało albo za dużo, tylko że jest to liczba przypadkowa, nieodnosząca się do twojego trybu życia, kondycji i celów.

Typowe błędy popełniane przy pakowaniu jedzenia to branie zbyt dużej ilości, sięganie po produkty w pojedynczych, dużych opakowaniach i brak worka na śmieci. Zamiast jednej wielkiej paczki ciastek lepiej wziąć kilka mniejszych porcji — łatwiej wtedy kontrolować, ile się zjada, i nie kusić się o podjadanie bez potrzeby. Wszystko, co zabierzesz, będzie ważyć, a każdy dodatkowy kilogram w plecaku po czwartej godzinie marszu daje się we znaki. Zapakuj jedzenie w woreczki strunowe albo małe pudełka, które ochronią je przed wilgocią i ugnieceniem.

Zwiększaj o procent, nie o tysiące Po ustaleniu średniej dodawaj od pięciu do dziesięciu procent tygodniowo. Z 3200 do 3500, potem 3800, potem 4200. Taki przyrost daje się utrzymać i nie kończy się bólem kolan ani zniechęceniem. Najczęstszy błąd to przeskok z siedzenia przy biurku na siłową realizację dziesięciu tysięcy od poniedziałku. Efekt jest przewidywalny: dwa tygodnie zaparcia, potem powrót do starego rytmu i poczucie porażki, choć zawiodła metoda, nie ty.

Ubranie ma znaczenie równie duże jak godzina. Jasne, luźne, Http://Wiki.Saomaitech.Vn przewiewne materiały, które nie kleją się do ciała. Ciemna koszulka na słońcu nagrzewa się jak blacha. Nakrycie głowy z szerokim rondem chroni kark i twarz, a okulary zmniejszają zmęczenie oczu. Nie chodź bez skarpet w sandałach na długich dystansach, bo otarcia w upale goją się wolniej. Tempo dopasuj do warunków: krótszy krok, częstsze przerwy, mniejszy dystans. Marsz to nie trening siłowy, przechowywanie w małym mieszkaniu nie musisz udowadniać wytrzymałości.

Nastawienie robi więcej niż sprzęt. Nie idź „przetrwać", idź zbierać: szum deszczu na liściach, zapach ziemi, kałuże jak lustra, mokre miasto bez ludzi. Zamiast liczyć minuty do powrotu, wyznacz sobie trzy rzeczy do zobaczenia — stary mur, mostek, drzewo o dziwnym kształcie. Wracaj, zanim zmarzniesz, a nie wtedy, gdy będziesz przemoczony do bielizny. Po powrocie zmień wszystko od razu, wypij coś ciepłego i nie zostawiaj mokrych ubrań w plecaku. Wtedy następny deszcz przestanie być wymówką.

Nie porównuj się do osób, które chodzą z kijkami po 15 kilometrów. Zacznij od 15 minut, dodawaj 5 minut co kilka dni, aż dojdziesz do 45–60. Tempo powinno pozwalać na rozmowę, ale nie na śpiewanie. Jeśli po spacerze boli cię kręgosłup albo kolano, skróć trasę i sprawdź postawę — często problemem jest pochylona sylwetka i patrzenie w telefon. Chodzenie to najprostszy trening, jaki mamy, ale działa tylko wtedy, gdy jest regularny i dopasowany do możliwości, a nie do czyjegoś planu z internetu.

Cień, woda i tempo, czyli co robić w trakcie Cień planuj jak trasę, nie jak szczęśliwy traf. Przed wyjściem przejrzyj mapę i wybierz ulice z drzewami, parki, podcienia, północne strony budynków. Unikaj szerokich placów, parkingów i długich odcinków bez zieleni. Na trasie szukaj cienia co kilkanaście minut, a nie raz na godzinę. Jeśli masz wybór, idź po stronie, gdzie słońce pada na elewacje, a nie na ciebie. Woda: pij przed wyjściem, potem po kilka łyków regularnie, zanim poczujesz pragnienie. Butelka w ręku i picie dopiero wtedy, gdy gardło wyschnie, to najczęstszy błąd. Zabierz więcej wody, niż wydaje się potrzebne, i nie licz na to, że uzupełnisz ją po drodze.

Planuj trasę tak, by mieć punkty wyjścia awaryjnego: przystanek, sklep, park z ławkami, cień przy budynku. Zabierz telefon z naładowaną baterią i powiedz komuś, gdzie idziesz. W upale nie chodzi o heroizm, tylko o trzeźwą ocenę. Jeśli przechowywanie w małym mieszkaniuątpliwości są większe niż pewność, że dasz radę, przełóż marsz na inny dzień. Zdrowie wytrzyma zwłokę, przegrzanie nie wybacza.

Najczęstsze błędy to chodzenie zawsze tą samą trasą w tym samym tempie, ignorowanie bólu stawów i brak butów z odpowiednią amortyzacją. Drugi typowy problem: traktowanie spaceru jako kary i marsz w pośpiechu, który podnosi ciśnienie i napięcie zamiast je rozładować. Trzeci: wychodzenie bez planu i skracanie trasy przy pierwszym zmęczeniu. Warto ustalić stałą porę — rano, po pracy, po kolacji — bo nawyk trzyma się godziny, a nie motywacji.

Na początek ustal, po co w ogóle wychodzisz. Inaczej działa spacer po posiłku — obniża skok glukozy i wspomaga trawienie, trwa zwykle 10–15 minut. Inaczej działa marsz jako trening wytrzymałościowy, który wymaga minimum 30–40 minut ciągłego ruchu. Jeszcze inaczej krótkie wyjście na świeże powietrze w środku dnia, którego głównym zadaniem jest przerwa od siedzenia i przewietrzenie głowy.

If you loved this article and you simply would like to collect more info pertaining to Http://Wiki.Saomaitech.Vn/ kindly visit the website.

댓글목록

등록된 댓글이 없습니다.